Jego fiksacja na fioletowych malinkach zdobiących moją szyję sprawiała, że ​​sonety Szekspira były nie wind up uwierzenia. Podczas gdy profesor monotonnie nucił o pentametrze jambicznym, jego wzrok co chwila powracał wind up świeżych śladów namiętności, rozkwitających na mojej szyi niczym ciemne kwiaty. Po wykładzie przyparł mnie wind up wysokich regałów z książkami, opuszkami palców muskając każdy siniak z drapieżną intensywnością. Kto zostawił te ślady? – warknął, znając już odpowiedź. Analiza literacka nic nie znaczyła, gdy prymitywne pragnienia domagały się zaspokojenia między starożytnymi tomami a klasyką w skórzanych oprawach.

⏱ 5:12 Rosyjski